Ho, ho, ho! Skoro tu jesteś, prawdopodobnie zastanawiasz się, co sprawia, że jeden list od Świętego Mikołaja zostaje z dzieckiem na dłużej, a inny jest po prostu kolejną kartką papieru. Pozwól więc, że zdradzę Ci kilka sekretów.
W końcu piszę listy do dzieci od… cóż, wystarczająco dawna, by wiedzieć, że sama pieczęć, czerwony papier i podpis Święty Mikołaj nie wystarczą. Dzieci są znacznie bardziej spostrzegawcze, niż czasem wydaje się dorosłym. Jeśli list ma być naprawdę wyjątkowy, powinien sprawić, że mały adresat pomyśli:
Mikołaj naprawdę wie, kim jestem! I właśnie od tego zaczyna się cała magia.
Po pierwsze: imię dziecka. I to nie tylko na kopercie!
Wyjątkowy list od Świętego Mikołaja powinien być skierowany do konkretnego dziecka. Imię w powitaniu, rozwinięciu czy zakończeniu sprawia, że wiadomość staje się osobista, a mały odbiorca może naprawdę poczuć, że Mikołaj pisze właśnie do niego.
Po drugie: szczegół, którego Mikołaj „nie powinien” znać
Najwięcej magii pojawia się wtedy, gdy w liście znajduje się informacja, którą – zdaniem dziecka – mogłem poznać tylko dzięki moim niezwykłym sposobom.
Imię przyjaciela, ukochany pluszak, pierwsza jazda na rowerze, zamiłowanie do dinozaurów czy ostatni sukces w przedszkolu – takie szczegóły są bezcenne.
Moje elfy powiedziały mi, że coraz lepiej radzisz sobie na treningach. I nagle pojawia się najważniejsze pytanie: Skąd Mikołaj to wie?!
Po trzecie: coś, z czego dziecko może być dumne
Nie skupiajmy się wyłącznie na tym, czy dziecko było grzeczne. W ciągu roku mogło nauczyć się pływać, pokonać jakiś lęk, pomagać rodzeństwu albo wytrwale ćwiczyć czynności, które wcześniej sprawiały mu trudność. Warto, aby Mikołaj to zauważył: Wiem, że nauka jazdy na rowerze nie była łatwa, ale się nie poddałeś. Brawo!
Takie zdanie może sprawić dziecku większą radość niż najbardziej ozdobna koperta.
Po czwarte: odrobina świata Świętego Mikołaja
Nie może zabraknąć szczegółów na temat tego, co dzieje się na Północy. Elfy pakują prezenty, renifery przygotowują się do lotu, a Rudolf bardzo poważnie traktuje swoją funkcję kierownika oświetlenia. Wystarczy drobny szczegół: Kiedy piszę do Ciebie ten list, Rudolf zagląda mi przez ramię.
Po piąte: prezenty – ale z odrobiną tajemnicy
Oczywiście wiem, że prezenty są ważne. Dostaję w tej sprawie całkiem sporo korespondencji.
List nie powinien jednak brzmieć jak potwierdzenie zamówienia: Otrzymałem listę. Dostawa 24 grudnia. Lepiej wspomnieć, że elfy przygotowują niespodzianki, worek powoli się zapełnia, a Mikołaj dobrze pamięta dziecięce marzenia. Reszta? Niech pozostanie tajemnicą.
Po szóste: ciepłe słowa zamiast straszenia rózgą
Muszę coś wyjaśnić: naprawdę nie spędzam całego roku z notesem, zapisując każde nieposprzątane klocki i marudzenie przy kolacji.
Dobry list od Mikołaja powinien przede wszystkim wspierać i zachęcać. Zamiast straszyć brakiem prezentów, można przypomnieć, że małe dobre uczynki mają wielką moc – pomaganie, przytulenie smutnej osoby czy zwykłe dziękuję - to również jest świąteczna magia.
Po siódme: mały sekret między Mikołajem a dzieckiem
Można też powierzyć dziecku specjalne zadanie: zostaw marchewkę dla reniferów, wypatruj najjaśniejszej gwiazdy albo przygotuj pierniczek dla wyjątkowo głodnego Mikołaja.
Taki sekret sprawia, że dziecko nie jest już tylko odbiorcą listu – staje się częścią świątecznej historii.
Po ósme: język dopasowany do wieku
List dla czterolatka powinien brzmieć inaczej niż wiadomość dla dziesięciolatka. Młodsze dzieci pokochają proste zdania i magiczne historie, starsze – humor, ciekawostki i bardziej subtelne szczegóły.
Najważniejsze, żeby Mikołaj nie brzmiał jak urzędnik. „Niniejszym informuję o zbliżającym się okresie świątecznym…”? Nie. Jeśli kiedyś dostaniesz ode mnie taki list, koniecznie zgłoś sprawę elfom.
Po dziewiąte: wyjątkowa oprawa
Liczy się nie tylko treść. Koperta, papier, ilustracje, podpis czy świąteczne detale sprawiają, że wiadomość wygląda jak prawdziwa przesyłka z dalekiej Północy.
Magia zaczyna się przecież jeszcze przed przeczytaniem pierwszego zdania – w chwili, gdy dziecko zauważa swoje imię na kopercie i woła: Mamo! Tato! To do mnie!
Najważniejsze? Emocje, które zostają na długo
Po latach dziecko może nie pamiętać każdego zdania. Zapamięta jednak emocje: zaskoczenie, że Mikołaj zna imię jego ukochanego psa, śmiech z historii o Rudolfie czy dumę, gdy przeczyta o swoim małym-wielkim sukcesie.
Dlatego wyjątkowy list od Świętego Mikołaja powinien być osobisty, ciepły i pełen szczegółów, które pozwalają dziecku choć na chwilę uwierzyć, że naprawdę stało się częścią mikołajowego świata.
A jeśli po przeczytaniu pobiegnie do okna sprawdzić, czy na niebie nie widać sań?
Cóż… wtedy wszystko poszło zgodnie z planem.
Z mikołajowym pozdrowieniem,
Święty Mikołaj
P.S. Rudolf prosił, żebym przypomniał o marchewce. Podobno „dla wszystkich reniferów”. Oczywiście.