Ciii… zdradzę Wam pewien sekret.
Jako elf pracujący w wiosce Świętego Mikołaja wiem, że na prawdziwą świąteczną magię składa się mnóstwo drobiazgów. Śnieg wirujący za oknem, trzaskający ogień w kominku, migoczące lampki, elfy uwijające się przy prezentach i oczywiście sam Święty Mikołaj.
Każdy z tych elementów przypomina nam o Bożym Narodzeniu. Ale, kiedy połączymy wszystko w jedną historię, może wydarzyć się coś niezwykłego – dziecko na kilka chwil przeniesie się do świata, który do tej pory znało z bajek, książek i własnej wyobraźni. A jeśli Mikołaj dodatkowo spojrzy prosto w kamerę i wypowie imię małego widza? Wtedy granica między bajką a rzeczywistością robi się naprawdę niewielka.
Co jeszcze sprawia, że film od Mikołaja staje się magicznym świątecznym przeżyciem? Zajrzyjmy za kulisy.
Śnieg, który przenosi nas prosto do krainy Mikołaja
Czy wioska Świętego Mikołaja mogłaby istnieć bez śniegu? My, elfy, nie potrafimy sobie tego wyobrazić!
Śnieg jest jednym z tych elementów, które niemal natychmiast budują świąteczny klimat. Ośnieżone dachy, białe drzewa, płatki wirujące w powietrzu i zaspy otaczające wioskę sprawiają, że zwyczajny świat zostaje gdzieś daleko.
Ogień w kominku i ciepło świątecznego domu
Na zewnątrz mróz i śnieg, a w środku? Ciepły blask kominka. Trzaskające drewno, miękkie światło, świąteczne dekoracje i choinka. To nie wszystko. W wygodnym, puszystym fotelu siedzi sam święty Mikołaj. Jego strój, głos, gesty, sposób opowiadania historii, uśmiech sprawiają, że maluch przenosi się do magicznego świata. Mało tego, Mikołaj opowiada, o tym, co dzieje się w jego wiosce, pokazuje przygotowania do wigilii, wspomnia o elfach i Rudolfie.
Elfy, czyli tam, gdzie zaczyna się całe zamieszanie
No dobrze. O Mikołaju wszyscy pamiętają. Ale, kto pakuje prezenty? Kto pilnuje listów? Kto sprawdza, czy wszystko jest gotowe? Kto szuka zagubionej kokardy pięć minut przed startem podróży Mikołaja?
Oczywiście elfy! Obecność elfów sprawia, że w wiosce wiele się dzieje – ktoś pracuje, ktoś pomaga, ktoś wpada na nowy, świetny pomysł. Dzięki takim postaciom film staje się małą świąteczną przygodą, a nie tylko nagraniem Mikołaja siedzącego przed kamerą.
Elfy mogą również wprowadzać humor, zaskoczenie i ruch. A przecież nawet w najbardziej magicznej wiosce odrobina elfich psot jeszcze nikomu nie zaszkodziła.
No… prawie nikomu.
Światło, dźwięki i świąteczne detale
Magia bardzo często ukrywa się w rzeczach, których początkowo nawet nie zauważamy. Migoczące lampki na choince. Dźwięk dzwoneczków. Skrzypienie śniegu. Blask świec. Prezenty, które trzeba zapakować. Kolorowe bombki. Wielka księga Mikołaja. Listy od dzieci.
Dziecko może za pierwszym razem skupić się przede wszystkim na Mikołaju, a przy kolejnym oglądaniu nagle zauważyć coś nowego: elfa w tle, stertę prezentów albo szczegół ukryty w świątecznej scenografii. I właśnie wtedy pojawia się ochota, żeby zajrzeć do wioski Mikołaja jeszcze raz.
Historia, czyli magia musi się wydarzyć
Piękna scenografia to nie wszystko. Nawet najbardziej ośnieżona wioska potrzebuje historii.
Dobrze przygotowany film od Świętego Mikołaja powinien zabierać dziecko w małą podróż. Coś wydarzy się w warsztacie elfów, Rudolf zje za dużo pierników, Mikołaj rozwiąże problem. Dzięki temu dziecko nie tylko słucha wiadomości. Czeka, żeby zobaczyć, co stanie się dalej.
To właśnie opowieść łączy wszystkie magiczne elementy – śnieg, kominek, Mikołaja, elfy, prezenty i świąteczną atmosferę – w jedną całość.
A potem Mikołaj wypowiada imię dziecka…
Kiedy dziecko pozna już wioskę świętego Mikołaja, nadejdzie czas na małą niespodziankę. Mikołaj zwraca się bezpośrednio do malucha - zna jego imię, zainteresowania, wie o przygodach, które ostatnio przydarzyły się dziecku.
Jest ogromna różnica pomiędzy Witajcie, dzieci! a chwilą, w której Mikołaj spogląda w stronę kamery i mówi do konkretnego małego widza. W tym momencie dziecko przestaje być tylko obserwatorem historii. Samo staje się jej częścią.
Pochwała, która naprawdę coś znaczy
Magia filmu nie polega wyłącznie na niespodziankach i efektownej scenerii. Może kryć się również w kilku ciepłych słowach. Dzieci chcą czuć, że ich starania są zauważane. Dlatego osobista pochwała może stać się jednym z najbardziej wyjątkowych momentów całej historii.
Mikołaj może wspomnieć o czymś, z czego dziecko jest szczególnie dumne – na przykład o nauce jazdy na rowerze, postępach w szkole, pomaganiu w domu, trosce o rodzeństwo czy odwadze w nowej sytuacji.
Wtedy Mikołaj nie jest już tylko postacią, która przynosi prezenty. Staje się kimś, kto zauważył wysiłek dziecka i chce mu o tym powiedzieć.
Odpowiedni moment na wspólne oglądanie
Magia może zacząć się jeszcze przed naciśnięciem przycisku play. Nie potrzeba wielkich przygotowań. Wystarczy spokojny zimowy wieczór, światło choinkowych lampek, kubek kakao i kilka minut bez rozpraszaczy.
Największa magia dzieje się… po drugiej stronie ekranu
I tutaj zdradzę największy sekret. Możemy zasypać wioskę śniegiem. Rozpalić ogień w kominku, udekorować pokój setkami lampek, przygotować prezenty. Ale, najważniejsza część magii i tak wydarzy się w Waszym domu. To szeroko otwarte oczy dziecka, śmiech, zaskoczenie.
Właśnie dlatego, film od Mikołaja może być czymś więcej niż kolejną świąteczną atrakcją. Przez kilka minut dziecko nie tylko ogląda opowieść o Mikołaju. Ma wrażenie, że w niej uczestniczy.
A teraz wybaczcie – muszę wracać do pracy. Jeden z elfów właśnie oznajmił, że ulepił bałwana w warsztacie, a Rudolf po raz kolejny próbuje przekonać wszystkich, że czerwony nos zwalnia go z prób przed Wigilią.